Autor

Kasia Olczyk

Browsing

Ci, którym wiedza na temat możliwości i ograniczeń w pakowaniu przed podróżą samolotem wydaje się banalna, prędzej czy później przekonają się, że wcale tak nie jest. Bo wbrew pozorom w przepisach regulujących to, co może zawierać nasz bagaż podręczny znajdziemy całkiem sporo zaskakujących na pierwszy rzut oka zapisów. Jeśli jednak spojrzymy na nie z nieco szerszej perspektywy, znajdziemy dla nich uzasadnienie, którego podstawą jest nic innego, jak nasze bezpieczeństwo. 

To mógłby być kolejny wpis o atrakcjach turystycznych któregoś z miejsc, które możecie obrać za cel podróży. A jednak nie będzie, bo ten kierunek trudno nazwać atrakcją. Tak samo trudno byłoby jednak zbagatelizować temat, który od przeszło 33 lat nie przestaje wzbudzać ogromnego zainteresowania. Czarnobyl to słowo-klucz, uruchamiające w sekundę cały łańcuch skojarzeń. Wszystkie dotyczą jednak jednego – katastrofy jądrowej z 1986 roku.

Decyzja, że tym razem za cel podróży obieramy Zakynthos, była bardziej niż spontaniczna. Kierunek podróży podyktowało nam, jak pewnie setkom tysięcy innych turystów, słynne zdjęcie Zatoki Wraku. Z lekkim niedowierzaniem wobec odcienia turkusu i niebywałego piękna tego widoku, stwierdziliśmy, że pora sprawdzić na własne oczy, czy tak właśnie wygląda Zakynthos.

Za siedmioma górami, za siedmioma lasami, między Bugiem a Dnieprem, we wsi Nowi Petriwci nieopodal Kijowa, istniała piękna kraina. Gdybyście przyjrzeli się jej uważnie, wśród potężnych drzew i rozległych łąk dojrzelibyście pola golfowe, korty tenisowe, baseny. Groty, stawy, jeziora, a na połyskującej tafli wody kołyszący się statek. I to wyjątkowy hiszpański galeon, w dodatku w środku pokryty złotem, marmurem i kryształami. Dostrzeglibyście ogrody botaniczne, pieczołowicie pielęgnowane parki, ZOO. Lądowisko dla helikopterów, hangary wypełnione zabytkowymi autami oraz piękne rezydencje, wkomponowane w krajobraz z największą dbałością. Bajka? Bynajmniej.

Co może zawierać nasz bagaż podręczny podczas podróży samolotem? Stres towarzyszący tej niepewności dzieli się na dwa rodzaje. Stres w porę odczuwamy, stojąc nad na wpół spakowaną walizką. Jeśli coś budzi nasze wątpliwości i w porę je rozwiejemy, wszystko jest jeszcze możliwe – przełożenie drutów i szydełek czy wiertarki z bagażu podręcznego do rejestrowanego (głównego) albo odłożenie na bok fajerwerków, które samolotem z nami nie polecą, nawet w bagażu głównym. Stres poniewczasie jest dużo gorszy. Dopada nas niespodziewanie podczas kontroli bezpieczeństwa, kiedy nagle okazuje się, że zapomnieliśmy wyjąć z torebki pokaźnego flakonu drogich perfum albo ukochanego scyzoryka. Mam nadzieję, że czytacie ten tekst w porę i w razie potrzeby będziecie mogli przepakować Wasz bagaż.