Destynacje

26 kwietnia 1986, 01:24, Czarnobyl

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr

To mógłby być kolejny wpis o atrakcjach turystycznych któregoś z miejsc, które możecie obrać za cel podróży. A jednak nie będzie, bo ten kierunek trudno nazwać atrakcją. Tak samo trudno byłoby jednak zbagatelizować temat, który od przeszło 33 lat nie przestaje wzbudzać ogromnego zainteresowania. Czarnobyl to słowo-klucz, uruchamiające w sekundę cały łańcuch skojarzeń. Wszystkie dotyczą jednak jednego – katastrofy jądrowej z 1986 roku.

Katastrofa

26 kwietnia 1986 roku, 24 minuty po pierwszej w nocy, w Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej doszło do awarii jednego z reaktorów. W tej samej chwili rozpoczęła się historia gorzkiej sławy tego tragicznego zdarzenia, które miało miejsce nieco ponad 100 kilometrów od Kijowa, 4 kilometry od Prypeci i 18 kilometrów od samego Czarnobyla. Choć uznawane jest ono za największą katastrofę związaną z energią jądrową w historii (osiągnąwszy 7., najwyższy stopień w międzynarodowej skali INES; po 25 latach ten sam stopień przypisano katastrofie w japońskiej elektrowni w Fukushimie), skala jego konsekwencji była i nadal jest trudna do przewidzenia.

Straty

Jak bowiem oszacować straty, skoro nie ma odpowiedniego punktu odniesienia? Katastrofa w Czarnobylu miała inny charakter niż eksplozja bomby jądrowej w Hiroshimie w 1945 r. Dodatkowo, walka odbywała się na kilku nieznanych dotąd poziomach. Od gaszenia pożaru, przez stabilizację sytuacji w elektrowni, po neutralizację promieniowania i dekontaminację, czyli usunięcie skażenia. A największy problem w tym, że zabójczego promieniowania nie widać. Budziło więc (i budzi) strach połączony z niedowierzaniem – mieszankę emocji, która przerasta „zwykły” lęk. Mało tego, świadomość, że pierwiastki promieniotwórcze oddziałują na środowisko przez tysiące lat, musiała być druzgocąca.

Prypeć – miasto zbudowane dla pracowników czarnobylskiej elektrowni jądrowej

Kontekst historyczny

Bezpośrednio po katastrofie ocenę spustoszenia utrudniały też realia polityczne. U schyłku zimnej wojny rywalizacja między dwiema stronami żelaznej kurtyny wciąż trwała. Nie zważając na skutki, próbowano więc zataić wypadek, by nie stał się kolejną rysą na wizerunku Związku Radzieckiego, nadwerężonego długą i wyniszczającą interwencją militarną w Afganistanie.

Próba oceny skutków

Długo po upadku zimnowojennego porządku politycznego, w latach 2003-2005 dużo pełniej i bardziej obiektywnie skutki katastrofy próbowało ocenić tzw. Forum Czarnobyla. W prace Forum zaangażowane były nie tylko rządy Ukrainy, Białorusi i Rosji, ale też m.in.  Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (IAEA), Program Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju (UNDP) i  Światowa Organizacja Zdrowia (WHO). Skala skutków czarnobylskiej katastrofy, nakreślona w raporcie końcowym Forum (do przeczytania na stronie internetowej IAEA), okazuje się rozległa i wielowymiarowa. Od choroby popromiennej osób, które miały bezpośrednią styczność z promieniowaniem, przez zwiększone ryzyko zachorowań na nowotwory złośliwe, do skażenia radioaktywnego środowiska naturalnego.

Prypeć, widok na karuzelę – jeden z najczęstszych obrazów, z którymi kojarzy się Czarnobyl

Co może nas zaskoczyć

Jak wynika jednak z raportu, 5 milionów ludzi zamieszkujących tereny najbardziej narażone na negatywne konsekwencje katastrofy, otrzymało dawki promieniowania jedynie nieznacznie przekraczające te, z którymi stykamy się w normalnych warunkach. Także i przyroda zdaje się nie tylko wracać do stanu równowagi, ale też odradzać w tempie, którego chyba nikt nie podejrzewał. W niezamieszkanej do dziś tzw. strefie wykluczenia (o powierzchni przeszło 2,5 tys. kilometrów kwadratowych) wykształcił się bogaty i różnorodny ekosystem. Jelenie i sarny, wilki, żubry, niedźwiedzie, a nawet konie Przewalskiego, nie niepokojone przez ludzi, znalazły w tym miejscu prawdziwą ostoję.

Ślady Czarnobyla

Nie oznacza to jednak, że wspomnienie katastrofy blednie. Bynajmniej, nie pozwalają na to nie tylko miejsca (znane i doceniane Muzeum Czarnobyla w Kijowie) i inicjatywy (profesjonalnie zorganizowane wycieczki w rejon katastrofy). Nie pozwoli na to nigdy kultura masowa. Zespół Pink Floyd nagrał w mrocznej, opuszczonej Prypeci klip do swojego utworu o sugestywnym tytule „Marooned”. W ostatnich tygodniach genialny miniserial HBO „Czarnobyl” bije rekordy popularności. To tylko dwa spośród mnóstwa przykładów istnienia symboliki Czarnobyla w naszej kulturowej świadomości.

Czarnobyl i jeden z jego symboli – maska, która miała chronić przed skutkami katastrofy

Czy to dobrze? Tak, o ile różne formy przypominania o tym, co wydarzyło się przed 33 laty w elektrowni jądrowej w Czarnobylu, będą zawierały w sobie refleksję o druzgocącej tragedii ludzi dotkniętych katastrofą. Wtedy będą upamiętnieniem, przestrogą i lekcją pokory, nie zaś jedynie turystyczną atrakcją.

Ukraina takich lekcji pokory daje więcej – zainteresowanym polecam poznać historię Meżyhirii, dawnej rezydencji Wiktora Janukowycza. A najlepiej – wybrać się w podróż w tym nieoczywistym, ale fascynującym kierunku. A jeżeli już byliście, albo znacie inne miejsca w wyjątkowy sposób związane z historią, zachęcam Was do podzielenia się wrażeniami w komentarzach.

Napisz komentarz